niedziela, 5 sierpnia 2018

Nowa dziara | Treningi na Rubensowskie kształty | Books

No dobra, dzisiaj mam ochotę po prostu pogadać. A w zasadzie popisać, bo to zdecydowanie będzie dla mnie dzisiaj lepsza odskoczna Jestem trochę staroświecka i bardzo lubię czasem pisać wszelkie liściki, wiadomości, najchętniej te miłosne ;) Także tego pisania zawsze gdzieś mi tam brakuje i muszę tym razem uzupełnić swój deficyt.
Zdaje sobie sprawę, że trochę zaniedbuje bloga i już nie udzielam się tak jak kiedyś i nieregularność do niczego mnie nie doprowadzi, ale albo rzeczywiście brak mi czasu, albo nie jestem zbyt zorganizowana. Tym bardziej z tego powodu nachodzi mi ochota napisać tutaj tak coś od serca. I wiem też, że prowadzenie bloga to powinna być przyjemność, a nie obowiązek, na dodatek przykry. Z drugiej strony, gdyby miało to mi przynosić finansowe korzyści, to pewnie i organizacja byłaby moją lepszą stroną xD Teraz robię to z czystej przyjemności.

Standardowo jako prezent od siebie dla siebie zafundowałam sobie nowy tatuaż. Długo obmyślałam co by tu jeszcze za zwierzątko wcisnąć na moją już prawie w pełni wypełnioną rękę i stwierdziłam, że żadne zwierze mi się tam nie zmieści. To znaczy zmieści, np. delfin. Z tym, że głupio by to wyglądało na tle rysia, wilka, jelenia i sowy. Myślałam, może dzik? No ale dzik? Jakoś tak dziwne. Jeż też odpada, chociaż gabarytami by pasował. Długo chciałam mieć ćmę, ale ostatecznie nie uważam, by ona też dobrze tam wyglądała i tak trochę na siłę. Postawiłam więc na chabazie. Takie tam piwonie, niby nic, a bardzo mi się podobają. Chętniej teraz podnoszę ręce od góry, częściej też muszę golić pachy xD


Resztę wypełnię również jakimiś listkami, kwiatkami i rękaw będę miała gotowy. Termin już ustalony, 10.10  - jestem gotowa na ten dzień!

Od równych dwóch miesięcy zaczęłam wykonywać regularne treningi. To cardio, to siłowe, to cardio na przemian z siłowymi i wyjątkowo wkręciłam się w to tak, że mimo niechcenia mi się nie opuszczam żadnego treningu. A robię 6 razy w tygodniu po pół godziny. Na siłowni godzina. Czekam, aż zrobi mi się boskie ciało, bo na razie to takie bardziej Rubensowskie te kształty. Idzie mi to jakoś powoli i opornie. To już nie te lata, kiedy w pół roku zrzucałam 15 kg bez większego wysiłku. Teraz muszę dać z siebie więcej. Dzisiaj jestem po kontrolnych zdjęciach i pomiarach. Jestem zawiedziona tym, że moje uda praktycznie nie drgnęły. Brzuch miazga, schodzi w zawrotnym tempie, ale te jebane parówy to jakiś dramat :/ Że też muszę być gruszką. Ale okej, muszę się liczyć z tym, że na efekty trzeba czekać cierpliwie, że nie zrobię sobie ciała sportsmenki w miesiąc. Chęci są, strój na siłownie jest, ilość zdjęć na istastory z treningów poprawna, nawet mam skakanke i gumy do ćwiczeń! Tak się zaangażowałam, a co. Teraz tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i wytrwałość. No i picie dużej ilości wody! Sikam po tym jak opętana, ale mam nieziemski cellulit i czas się go pozbyć. A bez wody ani rusz.
To był mój jedyny trening w lesie. Pierwszy i ostatni. Jestem zbyt atrakcyjna dla tych suk komarzyc, zdecydowanie wytwarzam zbyt dużo dwutlenku węgla i jebane mają mnie za smakowity kąsek. NOPE NOPE NOPE. Nie dam się.

Przeczytałam w tym roku już jakieś 17 książek, myślę, że to całkiem dobry wynik jak na fakt, że jestem poza domem 12 godzin i brak mi odpowiedniej organizacji. Przerzuciłam się trochę na papier i uważam, że najlepsza półka na książki to podłoga. Moja kolekcja powiększa się w zatrważającym tempie i obawiam się, że mi tej podłogi zabraknie. Chyba największe wrażenie wywarła na mnie książka o tytule Kredziarz. Był to debiut aktorki i spodziewałam się klapy, ale pieprzona ma talent, a książka była bardzo zaskakująca. Poza tym fabuła niepowtarzalna. Naprawdę polecam po nią sięgnąć.
W tej chwili czytam Nie ufaj nikomu, na razie ciekawa. Choć naszła mnie taka myśl, że w większości nowych książek o charakterze psychologicznym kręci się wokół jednego schematu - kobiety, która w jakiś sposób jest uzależniona od mężczyzny + przemoc psychiczna lub fizyczna, drobne intrygi i mamy gotowy przepis na bestseller. Chciałabym zostać czymś zaskoczona, niż powielanym wątkiem "udanego małżeństwa" za którym kryją się jakieś brudy i o tym caaaałe opowiadanie.

To chyba tyle na dziś. Jest 22, kiedy to piszę. Oczy mi się zamykają i chyba pora spać. Chętnie jednak coś jeszcze napiszę za jakiś czas.
Dajcie znać, czy macie jakieś ulubione ćwiczenia, które dają super efekty? Chodzi mi szczególnie o nogi, bo chce mi się płakać!
I chętnie dowiem się jakie książki czytacie w tej chwili, albo co macie na liście!

A tymczasem buziaki!

16 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za świetne efekty ćwiczeń :D Też ćwiczyłam 6 raz w tygodniu, ale od momentu upałów wszystko musiałam tymczasowo porzucić, bo źle się czuję - coraz bardziej nie ciepię lata :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upały zdecydowanie nie pomagają ;) jak ćwiczę to leję się ze mnie jak cholera xD ale najgorzej jak wleci do oka! xD

      Usuń
  2. Dasz radę z treningami,też ćwiczę ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za treningi :D Dużo wytrwałości ;p
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w treningach, grunt to motywacja, efekty przyjdą z czasem! Ja niestety mam przymusową przerwę, wyrwana ósemka daje o sobie znać więc potrzebuję regeneracji. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! :*
      znam ten ból, pozbyłam się wszystkich ósemek, już żadna mnie nie zaskoczy ;)
      niech się goi szybciutko! :)

      Usuń
  5. Uważam że masz super figurę, ja rubenowskich kształtów nie widzę ;) I mega tatuaż - strasznie mi się coś takiego podoba, lecz profesja nie pozwala mi na takie widoczne dziary :( A jak się motywujesz do treningów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam duuużo mankamentów w swojej figurze, a przede wszystkim paskudny cellulit którego najciężej mi się pozbyć :/
      a cóż to za profesja, że jeszcze nie zezwala na posiadanie tatuaży? ;)
      facet mnie mocno motywuje i cel, który chciałabym osiągnąć :)

      Usuń
  6. Nie widać żeby Twoje kształty były rubensowskie :D Ale najważniejsze, to dobrze czuć się ze sobą, dlatego trzymam kciuki! A tatuaż sztosik :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za WSZYSTKIE komentarze, jest mi niezmiernie miło czytając je! :)

Follow Us @wdowapostalinie