niedziela, 28 czerwca 2015

Róża z Jerycha w butelce, czyli recenzja szamponu i odżywki Timotei Jericho Rose Moc i blask

Dzisiaj na tapecie dwa produkty Timotei, które miałam przyjemność stosować akurat w dość szczególnych warunkach, czyli na mocno przesuszonych włosach. Czy mają moje uznanie? O tym w dalszej części. 
1. Odżywka Moc i Blask
Nie będę się tu zagłębiać szczególnie w obietnice producenta, bo już na froncie butelki widać, że ma to być moc i blask, po prostu. Odżywka ma bardzo przyjemny zapach, trochę taką słodyczą i ziołami. Ma idealną konsystencję, bo nie spływa z włosów. Jednak nie to jest najważniejsze, jeśli ma się włosy w słabej kondycji, więc przejdźmy do tej całej "mocy". Szczerze powiedziawszy używając jej solo nie zauważyłam poprawy w kondycji włosów. Dopiero gdy dodawałam ją do żelatyny i laminowałam sobie włosy, widać było efekty, ale bardziej to zasługa żelatyny i olejków, które dodawałam, niż samej odżywki. Za to gdy nakładałam ją na włosy tak bez niczego dodatkowego, bardziej był widoczny owy blask, który gwarantuje producent. Włosy też są podatniejsze na rozczesywanie bez zbędnego szarpania i ciągnięcia, jednak spodziewałam się troszeczkę lepszych efektów. 
2. Szampon Moc i Blask
To zdecydowanie ta lepsza połówka z zestawu. Ma taki sam zapach, ale zdecydowanie słabszy niż odżywka. Konsystencja nieco żelowa, ale bardzo dobrze rozprowadza się po włosach i świetnie się pieni. Dobrze zmywa wszelkie zanieczyszczenia z włosów dzięki czemu nawet na trzeci dzień moje włosy wyglądają znośnie, gdzie zazwyczaj muszę je myć co dwa dni. Zmywa dobrze nawet takie produkty jak żelatyna, olej już za pierwszym razem i nie muszę tych włosów myć w nieskończoność, żeby nie mieć obawy czy coś tam nie zostało. Bardzo dobrze go oceniam i na pewno będę do niego wracać, bo na razie stosuję go na zmianę z filetowym szamponem. Przez to, że tak dobrze się pieni zużyłam dopiero niecałe pół butelki z 250 ml które mam, a to całkiem dobrze w przypadku moich długich włosów. Nie plącze ich zbyt mocno podczas mycia, ale ja i tak zawsze stosuję dodatkowo odżywkę czy cokolwiek. Ja jednak nadal poszukuję tego "idealnego" duetu :)

A Wy macie jakieś swoje ulubione odżywki / szampony? Piszcie w komentarzach! :) 


16 komentarzy:

  1. Całkiem przyzwoite kosmetyki, ale bardziej w kwestii przyjemności stosownania, niż skuteczności w moim odczuciu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog :) Zapraszam do mnie na nowy post o pielęgnacji włosów :) może wzajemna obserwacja? Daj znać u mnie i zapraszam na bloga http://angelicious-stuff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie będzie żadnej wzajemnej obserwacji. Z pewnością jeśli Twój blog okaże się ciekawy, to ktoś na nim zostanie. Nie trzeba na sile do siebie zapraszać. Nie o to w tym wszystkim chodzi...

      Usuń
  3. Lubię szampony z Timotei ;) Zawsze szukam czegoś nowego, ale i tak potulnie wracam do nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie akurat ta wersja szamponu słabo się spisywała, ale niektóre inne szampony Timotei polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tego dueciku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych produktów nie miałam ale lubię Timotei pure :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie chwilowo sprawdza się Pantene : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bardzo lubię Pantene, szczególnie ten z terapeutycznymi olejkami :D

      Usuń
  8. Moją ulubioną odżywką jest Garnier Goodbye Damage, dla mnie niezastąpiona :) A jeśli chodzi o szampony, to większość sprawdza się przynajmniej dobrze, więc nie trzymam się jednego stałego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam ulubionych :) Moje włosy są na tyle kapryśne, że co pewien czas muszę robić rewolucję szamponowo-odżywkową i szukać czegoś od podstaw :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bardzo często zmieniam :) do tej pory bardzo dobry był u mnie Pantene, ale ma swoje słabsze dni ;)

      Usuń
  10. Nie lubię szamponu, strasznie plącze moje włosy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio ten duet to moi ulubieńcy! *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. używałam tego szamponu... i lubiłam przez jakiś czas, ale jednak wciąż wracam do tych typu rumiankowy/pokrzywowy z Green Pharmacy bodajże, lubię czuć że mam czyste włosy a nie oblepione tymi wszystkimi specyfikami:P aczkolwiek nie mam też szału na kosmetyki "Z" więc i takich używam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam te kosmetyki, niestety odżywka nie robiła nic dobrego z moimi włosami. :( A szkoda. Szampon natomiast spisał się doskonale, lubię takie dobrze doczyszczające produkty. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za WSZYSTKIE komentarze, jest mi niezmiernie miło czytając je! :)

Follow Us @wdowapostalinie