niedziela, 30 marca 2014

Recenzja trójcy od Joanny, Szamponu i dwóch odżywek na objętość


Obietnica jest jedna do wszystkich trzech produktów, ale konkretna...objętość, ale czy producent spełnia tę obietnicę? 

1. Szampon z kolagenem morskim
 Nie wiem ile razy myłam nim włosy, 5 albo 6. Zostało mi go jeszcze może na dwa mycia. Pieni się średnio, a na moich długich włosach potrzebuje go jednak w dość dużej ilości. Pachnie niezbyt ładnie, trochę alkoholem, choć nie ma go w składzie. Za to kolor ładny, zielonkawo niebieski i obawiam się, że to będzie jedyny plus szamponu. Nie ma co się oszukiwać, moje włosy są długie, dość ciężkie, ciężko byłoby mi uwierzyć w taki cud, aby szampon dał im wymaganą objętość, no nie, nie daje jej. Średnio też oczyszcza włosy, już na drugi dzień nie wyglądają zbyt świeżo i muszę je wiązać w kucyk albo koka, żeby nie rzucało się to tak w oczy. Bardzo średni szampon. Może na krótszych włosach sprawdziłby się lepiej, ale na moich nie. 
cena: ok. 5zł / 200ml

2. Odżywka z morskim kolagenem
 Na wstępie już zaznaczę, że ona też nie daje objętości. I nawet nie wyobrażam sobie kładzenia odżywki na całe włosy, bo skoro ma działać objętościowo, to powinno się ją nakładać na całe włosy. Przetłuszczenie byłoby gwarantowane. Włosy nawet nie są po niej jakoś szczególnie miękkie. Owszem, lepiej się zachowują niż jakbym miała jej nie użyć, ale szału nie ma. Pachnie tak samo jak szampon. Daje za to możliwość rozczesania włosów bez męczarni. Na prawdę dobrze ułatwia rozczesywanie. W sumie, nie mogę więcej o niej napisać, plusy i minusy na tym się kończą. 
cena: ok. 8 zł / 200ml

3. Odżywka z kolagenem w sprayu
Bardzo lubię odżywki bez spłukiwania, czasem na szybkiego wolę użyć takiej. Nie obciąża włosów, używam jej na całą długość i jest okej. Również pomaga w rozczesywaniu włosów. To kolejny produkt nie dający objętości. No i to tyle? Na prawdę nic więcej z niej nie mogę wyciągnąć jak i z reszty produktów, choćbym chciała coś jeszcze napisać. 
cena: ok. 9zł / 150ml

Wszystkie produkty są raczej średnie lub słabe. Nie da się z nich więcej wykrzesać niż to co napisałam. Nie ma też się co dziwić, czego można wymagać od produktów w granicach 8zł? 




*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

środa, 19 marca 2014

Marcowe pudełko Shinybox

Strzał w dziesiątkę, najlepsze pudełko szajni ever! Na prawdę jestem nim zachwycona :) Wszystko jakby dopasowane do mnie, na pewno będę z wielką przyjemnością używać. 



1. Delawell - Zmysłowy scrub solny
Mam jeszcze jedne nieskończony skrub, ale została mi połowa, więc jeśli go wymęczę, to na pewno będę używać ten. Wygląda ciekawie, więc bardzo zastanawia mnie to jak będzie się sprawdzał. 

2. Paula's Choice - Skin Perfecting 2% BHA Liquid
Jeszcze nigdy nie stosowałam żadnych kwasów, dlatego też pokładam w nim wielkie nadzieję, bo moja skóra ostatnio wariuje. Przetłuszcza się w ekspresowym tempie i nic mi na świecenie nie pomaga, mam więcej zaskórników, parchów i otwarte pory niczym kratery. Nie wiem co się ostatnio dzieje, ale mam nadzieję, że ten produkt będzie zbawieniem dla mojej skóry. 

3. Balnekosmetyki Malinowy Zdrój - żel d twarzy
Kończy mi się właśnie żel do mycia twarzy z Organique, który był w którymś pudełko shiny, dlatego ten będzie dobrym zastępstwem. Siarka dobrze działa na moją cerę, a ten produkt właśnie ją zawiera. Może to w jakimś choć minimalnym stopniu zredukuje moje świecenie. 

4. Bioderma - Sebium Pore Refiner Krem
Kolejne cudeńko na moją cerę. Kiedy wszedł ten produkt do sprzedaży, śnił mi się po nocach, ale jakoś go nie kupiłam i ciągle używałam coś innego. Aż w końcu trafił się w pudełku, niewielka ilość, bo niewielka, ale może da radę w walce z błyszczeniem. 

5. Orginal Source - żel pod prysznic
Żel, który jest chyba wszystkim dobrze znany. A ja nigdy go nie miałam, serio. Trafił się zapach ananasa. Nie przepadam za tym owocem, ale zapach lubię i ten jest bardzo słodki i wyrazisty, a to coś dla mnie. Sprawdzę go niebawem, jak skończy się tylko mój inny żel. 

6. Organique - biała glinka
Jeśli glinka, to używałam tylko zielonej. Nie miałam jeszcze do czynienia z białą, ale że kończy mi się moja inna maska oczyszczająca, tą z chęcią przetestuję. 

7. Clochee - próbki
Kilka maleńkich próbek firmy której do tej pory nie znałam. Próbki ą na prawdę maleńkie, więc na pewno ciężko będzie ocenić ich skuteczność. 

Pudełko na prawdę tym razem godne uwagi w 100%. W moje preferencje trafia na maksa. Osobom o tłustej cerze na pewno mogę polecić :) 


Kolejny pakiet to zestaw do kąpieli Anatomical. Otrzymałam go z racji tego, że jestem ambasadorką. Kosmetyki mają zapach róży, sole do kąpieli uwielbiam. A nawet trafiła się niepozorna świeczka i dmuchana poduszka do kąpieli :D Świetny pomysł.
1. Sól do kąpieli
2. Aromatyczna świeczka
3. Maska termalna
4. Dmuchana poduszka do wanny 

Same dobroci mnie dzisiaj spotkały :) 
A jakie są Wasze odczucia na temat pudełka  zastawu? Dajcie znać w komentarzach! :) 




*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

wtorek, 18 marca 2014

Recenzja Collagen Drink, Gesha Beauty


Obietnica producenta
Kolagen zawarty w środkach do pielęgnacji skóry jest stosowany tylko na powierzchni, ale to nie wystarcza. Aby zapobiec procesowi starzenia się skóry, należy działać u źródła, a mianowicie, w jej głębokich warstwach.
Drobne kreseczki, zmarszczki i utrata elastyczności są symptomami powszechnie kojarzonymi ze starzejącą się skórą. Intensywnie działające czynniki środowiskowe i naturalne obniżanie się zdolności regeneracyjnych komórek, przyczyniają się do powstawania innych oznak, rzadziej kojarzonych ze starzeniem: matowej, szorstkiej lub suchej skóry. Składniki aktywne Gesha Beauty® Collagen Drink wnikają docelowo do głębokiej warstwy skóry (skóry właściwej) i działają od wewnątrz. Przez to wytwarzanie kolagenu jest stymulowane. Rezultatem jest młodszy i zdrowszy wygląd skóry.
więcej możecie przeczytać na: gesha.pl
Moja opinia
 Taki sposób dostarczania suplementu diety do mojego organizmu był dla mnie plusem, ponieważ ja już w swoim życiu się tabletek nabrałam i pewnie jeszcze nabiorę, więc każdy możliwy sposób odciążenia żołądka od tabsów jest dla mnie wart uwagi. Z początku nie liczyłam na jakieś spektakularne efekty i oczywiście nie zostałam zaskoczona rezultatem ani w dobry sposób, ani też w negatywny. Działanie jest, ale może nie aż takie jak opisuje producent. Smak drinków to podobno jabłko z wiśnią, podobno, ponieważ niby czuć ten smak, ale jest strasznie niedobry i najlepiej wypić go duszkiem. Niestety kolagen ma już taki posmak i zapach i lepiej się nie zagłębiać w dokładny posmak. Może moja skóra nie zmieniła się jakoś szczególnie, ale też nie miała powodu, bo jest w całkiem dobrym stanie. Na pewno nabrała zdrowego koloru, czego czasem mi brakuje. Za to zauważyłam, że moje paznokcie stały się zdecydowanie mocniejsze. Jakiś czas temu zapuszczenie ich u mnie było niemożliwe z powodu ich ciągłego łamania się, teraz jest o niebo lepiej! I już całkiem ładnie mi urosły. Włosy również tutaj zmienił się po zastosowaniu drinków, są jakby bardziej lśniące. I rosną jak szalone, a tego mi właśnie brakowało, bo zazwyczaj moje włosy nie próżnowały i przyrost był spory. Co do redukcji zmarszczek wypowiedzieć się nie mogę, bo jeszcze ich nie mam. Sądzę, że jest to ciekawy produkt, który można wypróbować w zamian za kurację tabletkami. 

Zalety
+ forma dostarczania produktu do organizmu
+ pływa pozytywnie na paznokcie
+ włosy lśnią i rosną jak szalone
+ skóra staje się promienna
Wady
- smak
- cena

Cena
10 x 50ml / 149zł
30 x 50ml / 447zł
90 x 50ml / 1290zł




*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

wtorek, 11 marca 2014

Recenzja Lovebox od Shinybox

 1. White Flower's Experience - maseczki
 Użyłam jednej maseczki i kolejnych raczej nie wypróbuję. Na pierwszy ogień poszła maseczka do cery problematycznej, po jednym muśnięciu poczułam lekkie pieczenie, ale przeczytałam na saszetce, że tak ma być. Jadnak po 3 minutach owe pieczenie było nie do wytrzymania i w trymiga ją zmyłam. Także działania oprócz tego, że powoduje ból ocenić nie mogę. Szkoda, bo miałam wielką nadzieję co do tych maseczek. Może trafiła się jakaś osoba, co wytrzymała w niej dłużej niż 5 minut ;)
19zł / zestaw 

2. Aromatherapybar - olejek do masażu i kąpieli
 Olejek jak to olejek, bardzo tłusty przez co po masażu trzeba zaraz go zmyć, bo nie da się swobodnie siedzieć całym oblepionym, a sam się nie wchłania. W kąpieli tworzy oczka tłuszczu, jak na zupie, więc myjąc się mam wrażenie, że jestem brudna..bo cała się lepie. Dopiero po wytarciu czuć mięciutką skórę i nie ma już tego wrażenia, jakbym myła się z butelką Kujawskiego. Z zapachem też nie ma szału, cytrusowy i słabo wyczuwalny. Nie polecam. 
18zł / 30ml

3. Joko - Maskara Queen Size
 Miałam jej nie otwierać, bo mam już kilka otwartych tuszy, ale że moje rzęsy są w fazie wzrostu i nie mają jeszcze jednakowej długości, przez co wygląda to dziwnie, szukam idealnego tuszu, który jakoś to zamaskuje. Ten okazał się wielką klapą! Jest rzadki i nie ma opcji, żeby nie skleić sobie nim rzęs. Może za jakiś czas, kiedy trochę zgęstnieje okaże się lepszy, ale przecież nie o to chodziło producentowi. Niestety, nie wyszło. Tym bardziej nie za taką cenę!
26zł / szt. 

4. Bielenda - Multifunkcyjny krem CC 10w1
 To okazał się chyba najlepszy produkt z całego pudełka. Na początku przeraziłam się, że jest taki ciemny i pomyślałam sobie, że na cholerę mi podkład do ciała. Zaryzykowałam i posmarowałam się nim, kolor bardzo ładnie się wtopił. A sam balsam pozostawia srebrne drobinki, ale są one tak delikatnie, że nie rzucają się chamsko w oczy. Po kilku godzinach wycierają się o ubranie i zostają tylko "niedobitki" do czasu kąpieli. Zapach jest niesamowity! Ciężki do określenia, ale na prawdę śliczny, niczym dobre perfumy. Szkoda, że nie utrzymuje się tyle co perfumy, bo jakieś max. 3 godziny. Niestety obietnice producenta co do zakrycia pajączków i tak dalej nie są spełnione, ale nawet nie robiłam sobie nadziei, że będzie. Dobry podkład ich nie zakrywa, a co dopiero krem CC. Bałam się, że będzie brudził ubrania, ale nie, wchłania się bardzo szybko, nie pozostawia tłustego filmu i jest na prawdę świetny! Na pewno będzie idealny teraz na te ciepłe dni :) 
25zł / 175ml

5. Goldwell - Spray do włosów big finish
 Jeśli chodzi o utrwalenie, to działa świetnie, jest baardzo mocny. Trzeba uważać, żeby nie skleić sobie nim włosów, bo można sobie zrobić nim krzywdę. Dlatego trzeba go używać z dużej odległości. Co do dodania objętości też się sprawdza, może nie jest to taki spektakularny efekt, ale lekkie odbicie od nasady jest i trzyma się długo. W pudełku znalazłam miniaturę produktu, ale jest on tak mocny i wydajny, więc starczy na długo. 
50zł / 300ml



*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

wtorek, 4 marca 2014

Recenzja cienia do powiek L'Oreal Color Infaillible

Obietnica producenta
Utrzymują się na powiece przez 24h, wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć, są odporne na ścieranie i wodę, lecz łatwe w demakijażu. Nie osypują się, nie gromadzą się w załamaniu powieki.
Moja opinia
 Mam już ten cień od bardzo dawna i dopiero teraz doczekał się on recenzji. Długi czas go nie używałam, aż na nowo przekonałam się do jego koloru i właściwości.
No właśnie, cień nosi nazwę Sahara i jest to dobre odzwierciedlenie tego, jak wygląda. A jest na prawdę urzekający! Uwielbiam jego głębię, to że potrafi być taki stanowczy i jednocześnie rozświetlający.
Nie potrzebuje on bazy, z nią jak i bez niej jest tak samo mocno intensywny. Obietnica producenta również jest spełniona, no może nie do końca, bo nie wiem czy ktoś normalny chodzi 24/H w makijażu, ale nawet jeśli, to sądzę, że wytrwałby tę próbę. Nakładając go z rana, trzyma się nienaruszony do wieczora. Nie roluje się, ani nie zbiera w załamaniu. Nawet koloru nie traci w ciągu dnia. Brzmi idealnie. Chyba jest idealny, bo nie mam mu nic do zarzucenia. 
Oczywiście jak to na L'Oreal przystało, cena jest wysoka. Jednak są cienie dużo droższe cieszące się popytem, a równie dobrej jakości, bo cena to akurat kwestia indywidualna. 
Polecam go jednak rozprowadzać palcem, może nie będzie to tak precyzyjne, ale z pędzlem sobie nie radzi. Z prostej przyczyny, konsystencja tego cienia jest zbita, przez co nakładanie go pędzlem da mizerny efekt, lub będzie groziło to osypaniem się powstałych grudek. Dla mnie to jednak nie jest wada, może dlatego, że ja często wspomagam się paluchami w robieniu makijażu. Jest to na prawdę dobry cień do dziennego jak i wieczorowego makijażu. Może on nawet zastąpić cały makijaż oka, jeśli chcemy uzyskać delikatny efekt i też będzie wyglądał fenomenalnie! 
Makijaże z jego udziałem:

Zalety
+ można go stosować bez bazy
+ nie roluje się, nie zbiera w załamaniu, nie traci na intensywności
+ trzyma się wieeele godzin
+ można go używać na wiele sposobów

Wady
- cena

Cena
40zł / 3,5g





*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

poniedziałek, 3 marca 2014

Makijaż - Nude w mocniejszej wersji



Brwi: Sephora Eyebrow Editor, kredka Sephora Eyebrow Pencil nr 2 , korektor Golden Rose Stick Concealer nr 1
   Oczy: baza Cartice Prime and Fine, paletka Naked 2, cień My Secret Matt Eye Shadow nr 505, paletka Maybelline Countre Chrome, eyeliner Rimmel Waterproof Gel, tusz Max Factor 2000 Calorie, kredka GR Kohl Kajal
Twarz: baza Dermika wygładzająca, podkład Miss Sporty So Matte Perfect Stay nr 1, puder Sensique Matt Finish Powder nr 1, bronzer Ingrid Special Blush Full Color
Usta: błyszczyk Astor Liquid Care nr 104



 
*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************

niedziela, 2 marca 2014

Recenzja kremu do twarzy Nuxe, Creme Prodigieuse


Obietnica producenta
Creme Prodigieuse, to krem do skóry normalnej i mieszanej, będący najnowszą propozycją marki Nuxe. To wyjątkowy preparat spełniający wiele funkcji na raz. Doskonale nawilża skórę, przeciwdziała oznakom zmęczenia i dodatkowo – dzięki zawartości pudru mineralnego delikatnie  matuje. Formuła kremu oparta została w 89% na bazie składników pochodzenia naturalnego, co czyni ten kosmetyk zupełnie bezpiecznym dla skóry. Krem Prodigieuse, zawiera innowacyjne połączenie trzech przeciwutleniaczy dla pełnej ochrony przed stresem oksydacyjnym. Oznacza to zabezpieczenie przeciw szkodliwym wpływom z zewnątrz (UV promienie, zanieczyszczenia), ochronę przeciw działaniom od wewnątrz (stres, zmęczenie) oraz ochronę przeciw przedwczesnemu starzeniu się komórek. To kompleksowa, wyjątkowo naturalna i luksusowa pielęgnacja skóry w jednym preparacie.
Moja opinie
 Mile mnie zaskoczył ten krem. Stosuję go zawsze z rana przed nałożeniem makijażu i sprawdza się od doskonale nawet jako baza. Nie ma z nim problemu w postaci rolowania się czy czegoś podobnego. Kremik wchłania się zaraz po nałożeniu do delikatnego matu, przez co nie pochłania mi dużo czasu podczas makijażu, co mnie pasuje przy tłustej cerze. Nie pozostawia tłustej warstwy, a skóra jest taka miła w dotyku, jak pupcia niemowlęcia ;) Kolor ma lekko żółtawy, a zapach delikatnie ziołowy, co mnie nie przeszkadza, bo po chwili się ulatnia. 
Zazwyczaj ok. taka porcja jak na ręku starcza mi na pokrycie całej twarzy. Nawilżenie jest bardzo zauważalne, nie tylko zaraz po nałożeniu kremu, ale również przez cały dzień moja skóra jest "wypoczęta". Lubię ten krem, bo daje uczucie ulgi i łagodzi wszelkie zmiany na buzi. A ja czasem mam ich mniej, czasem więcej i zdecydowanie lepiej się goją wraz z używaniem tego kremu. Jeśli skład jest naturalny w prawie 90%, to wrażliwcy nie mają się czego obawiać. Z samym matowieniem jest słabo. Jednak moja skóra jest bardzo tłusta i ciężko ją ujarzmić jakimkolwiek preparatem. Oczywiście krem w jakimś stopniu, niewielkim, kontroluje wydzielanie sebum, ale dla mnie to za mało. Ja ciągle szukam tego idealnego kremu, który mnie zmatowi na cały dzień, choć wątpię w takie cuda ;) Myślę, że dla typowo mieszanej cery będzie się sprawdzał lepiej, niż na typowo tłustej. 
Krem ma też chronić przed promieniami UV, nie mam pojęcia w jakim on stopniu chroni, bo nigdzie nie jest to napisane, ale ważne, że w jakimkolwiek, tym bardziej, że teraz słoneczko daje się coraz bardziej we znaki. 
Myślę, że jest to krem godny uwagi, ze względu na działanie, jak i skład. Używając go nie mam obawy, że mnie zapcha i będę cała w syfach,  tylko wiem, że zrobi coś dobrego z moją skórą. Z wydajnością też jest dobrze, używam go już jakiś czas i mam wrażenie, że jest jeszcze go cała tuba. Jeden z lepszych kremów, jakie używałam. 
Zalety
+ nadaje się pod makijaż
+ nawilża
+ delikatnie matuje
+ szybko się wchłania
+ skład
+ daje uczucie ulgi
+ wydajny
Wady
- matowienie jest, ale słabiutkie 
- cena też nie należy do najniższych
Cena
ok 75zł / 40ml

Produkt ten otrzymałam w ramach współpracy z i-apteka.pl
Możecie znaleźć go pod linkiem tutaj




*******************************************************************************
Mam do sprzedania kolejną partię kosmetyków, tych, które udostępniłam w zakładce sprzedam/wymienię. Można kupić całość, można kupić wybrane produkty, wszystko opisane na tablica.pl, oraz beżowe szpilki 13cm z ćwiekami również na tablica.pl W razie pytań proszę pisać na tablicy, lub pod adresem nata.w9@wp.pl
  **********************************************************************