czwartek, 28 czerwca 2018

Nou Oliban | Niech Twój mężczyzna pachnie jak mirra i kadzidło

20:22 4 Komentarze

Za pośrednictwem Only You zostałam testerką oto tych perfum. W zasadzie ściślej ujmując nie ja, a mój facet. Pierwsze co pomyślałam, to żeby wkręcić go w rolę blogera/testera, z tym, że lepiej abym to ja ubrała to wszystko w słowa. Pierwszy niuch też musiał należeć oczywiście do mnie. I pierwsze wrażenie również...a ono było bardzo rozczarowujące.

Producent o swoim zapachu mówi, że jest on stworzony dla eleganckich mężczyzn, nowoczesnych, stanowczych i pewnych swej wartości. No niby się tam zgadza co nieco z tym moim mężczyzną, więc zapach powinien do niego pasować. A mnie, jako kobietę powinien intrygować i dawać poczucie bezpieczeństwa. Także jak facet jest cipa, ale popryska się tymi perfumami, to będzie spoko.
Najistotniejszą kwestią jest jednak to, że jak tylko je niuchnęłam, to stwierdziłam jednoznacznie, że śmierdzą. I to zdecydowanie nie jest zapach, który w zaintrygował by mnie tak pachnącym mężczyzną. Mój facet też zdecydował, że tak pachnieć nie będzie. Uf, na szczęście podobają nam się podobne zapachy, bo nie zniosłabym, gdyby mi tak śmierdział. A powodem jest fakt, że perfumy to kompozycja typowo orientalno-drzewna, dość specyficzna i niestety albo stety nie każdy nos jest w stanie je docenić. Nasz na pewno nie. Nuty głowy to: oliban, elemi, rumianek. Nuty serca: oliban, paczuli, citrus. A nuta bazy to: drzewo sandałowe, skóra, wanilia i benzoin. Po takiej konfiguracji stwierdziłabym, że będą ładne, ale nie, dla mnie są zdecydowanie zbyt ostre, zbyt agresywne. Przytłaczają swoim zapachem i zamiast przyciągać - mnie odrzucają. Szczególnie dla młodego faceta nie sądzę, by były odpowiednie. Dla dojrzałych mężczyzn, tak jak nasi tatuśkowie już pewnie byłby to bardziej trafiony prezent, oni prędzej docenią taką kompozycje zapachową. Może jak będę w wieku swojej mamy, to zaczną mi się podobać tak pachnący mężczyźni ;)

Może na dzień ojca byłby to doskonały prezent, szkoda, że jestem na tyle rozgarnięta by pisać o tym właśnie teraz, prawie tydzień po xD Pewnie jednak będą jeszcze jakieś urodziny/imieniny w tym czasie, więc w razie czego można je dostać w cenie regularnej za 59 zł w Rossmannie. Jeśli jesteście ciekawe, jak bardzo męski i intrygujący jest ten zapach, to warto się do drogerii udać i poniuchać, czy trafia w Wasze gusta, te męskie czy te damskie.

Dobrego dnia!

niedziela, 24 czerwca 2018

Recenzja Floslek Balance T-zone | Pomoc dla problematycznej skóry

21:35 10 Komentarze

Dzięki uprzejmości Only You mam przyjemność testować ten oto zestaw z załączonego obrazka dla skóry problematycznej. Ucieszyłam się na te możliwość, gdyż moja gęba od lat boryka się z przetłuszczaniem się i drobnymi wypryskami, które szczególnie dają się we znaki przed okresem. Nie mówiąc już o tym, że moje zatkane pory nieciekawie się prezentują, ale z tym nie poradzę sobie chyba nigdy korzystając tylko z tego typu produktów dostępnym bez recepty.

Zacznę więc od produktu, który wywarł na mnie największe wrażenie, a jest to peeling z kwasami AHA. Dla mnie to doskonałość w każdym calu. Produkt jest bezbarwny, nie zawiera żadnych drobinek, a zawartość kwasów powoduje (jak to nazywa producent) gumkowanie. Czyli cały syf z ryja schodzi podczas wcierania tego czegoś. Super uczucie, poza tym dokładnie można się nim dostać do każdego zakamarka twarzy, przez co w każdym miejscu jest ona dobrze oczyszczona i pozbawiona zrogowaciałego naskórka. Skóra staje się miękka i lepiej przygotowana do nakładania kolejnych produktów, czy to kremów, czy po prostu makijażu. Długie stosowanie (moje już dobry 5 tydz.) powoduje lepszą kondycje twarzy i mam tu na myśli fakt, że jest ona bardziej, hmm, bardziej promienna i elastyczna. Coś w tym stylu :D Ogólnie dla mnie bomba jeśli chodzi o peeling i pewnie zrobię zapas po zużyciu tego. Oczywiście polecany dla VEGAN i WEGETARIAN. LOL. Nie skomentuje tego, ale jeśli jesteście którymś z nich, to możecie sobie bez wyrzutów sumienia stosować.

Kolej pada na glinkę, Instant detox 2 in 1. Można używać tak, żeby sobie zastygała na papie i jako produkt do mycia na szybko. Ja stosowałam przede wszystkim ją jako tę wersję na szybko. Fajnie oczyszcza z jakiś drobiazgów, które nie domyłam demakijażem i z tego syfu, który zbiera się przez cały dzień, ale nie dopatrzyłam się głębokiego oczyszczenia. Wszystkie to, co mam zatkane mam zatkane nadal. Nie oczyszcza ona głęboko porów i raczej nie można sięteż nastawiać na długotrwałe matowienie. Jednak muszę podkreślić, że jeśli chodzi o błyszczenie się buzi, to nie mam sobie konkurencji i niewiele produktów matuje mnie na długo. Poza tym jest spoko.

Krem korygujący z kwasami AHA i PHA ma przede wszystkim matowić skórę i przywrócić jej harmonię, bo ma też nawilżać. Tak, skórę przetłuszczającą się też trzeba nawilżać i to jest błąd wielu osób posiadającą taką cerę, która dodatkowo ją wysusza. Oczywiście powodując zaburzenie gruczołów łojowych, które wtedy powodują jeszcze bardziej wzmożoną produkcję sebum. Zanim się tego nauczyłam też robiłam sobie takie kuku. I jeśli chodzi o przywrócenie tej równowagi, to ona działa. Moja skóra rzeczywiście jest nawilżona, ale zmatowiona tylko na chwilę, ale jak już wspomniałam u mnie na długotrwałe matowienie nie ma szans. Poza tym nie widzę sensu matowienia cery na noc, więc w sumie nie wymagam tego od tego kremu, który jest przeznaczony na dobranoc.

Od kremu normalizującego już tak. Chociaż wiem, że to złudna nadzieja. Oczywiście cera matowa jest przez te kilka godzin, może u normalnych osób będzie to dłuższy czas ;) Ten krem w połączeniu z tym na noc ma w zasadzie takie samo działanie, ma przywrócić równowagę między przetłuszczającą się strefą T, a tą, która potrzebuje nawilżenia. Uważam, że w parze te produkty dają radę. Dodatkowo można tam znaleźć SPF10, mało, dla mnie zdecydowanie za mało, bo dziesiątka przepuszcza praktycznie tyle promieni UV, co nie posiadanie filtru wcale, no ale fajnie, że jest xD

Podsumowując: Fajny zestaw w dobrej cenie, bo około trzydzieści kilka złotych za produkt. Peeling wymiata i naprawdę polecam go wypróbować. Pozostałe produkty nie zrobiły na mnie aż tak wielkiego wrażenia, może przez to, że spodziewałam się bardziej spektakularnego oczyszczenia i może jednak zmniejszenia wydzielania sebum, co nie znaczy, że u Was nie będzie ten efekt widoczniejszy. Bądź nie. Nigdy nie wiadomo jak nasza cera zareaguje na dany produkt. Za to jeśli szukacie czegoś z kwasami, to warto zwrócić uwagę na te produkty.

Follow Us @wdowapostalinie