czwartek, 31 stycznia 2013

MAC, Nail Lacquer, odcień Cream Rougemarie

10:54 68 Komentarze
 Prywata
 Właśnie sprawdziłam co się dzieje na moim zgłoszeniu na Blog Roku 2012, podsumowali głosy, w sumie, u mnie nie było co podsumowywać. Zdobyłam 3 głosy, w tym 2 moje, no cóż, dziękuję za wsparcie mentalne ;)


Patrząc na niego w buteleczce, byłam zachwycona, piękny krwisty kolor, taki wampirzy, a ja uwielbiam czerwień pod każdą postacią i nie mogłam doczekać się aż go nałożę. 

Przy nakładaniu wszystko pięknie, dobry pędzelek, łatwo się nim aplikuje lakier, kolor dość intensywny, więc nałożyłam tylko dwie warstwy. Lakier szybko schnie, więc nie musimy bać się o wzorki, gdy coś nam się zachce, bo zazwyczaj mnie zaraz po nałożeniu lakieru uruchamia się pełny pęcherz. Konsystencja w sam raz, ani nie jest lejący, ani ciągnący się. Po pomalowaniu pięknie błyszczy, mało nie popadłam w zachwyt, jednak po pół godzinie już zmieniłam zdanie. 

Okropnie szybko powstają na całej powierzchni rysy, nawet, jeśli nie robię z nimi nic strasznego, nie zmywam naczyń, ani nie naprawiam samochodu, robią się chyba same z siebie. Kolor traci swój połysk, a wieczorem już mam pozdzierane końcówki! Niestety, za lakier, który kosztuje ok. 50zł wymagam czegoś więcej, niż pół godziny ładnych pazurków. Nie mówiąc już o zmywaniu, zawsze miałam drobne problemy z łatwym zmyciem czerwieni, ale ten jest w tym "mistrzem" całe palce mam czerwone i zużywam przy nim mnóstwo wacików, by pozbyć się go na dobre.
Kolor, aplikacja, buteleczka są cudowne. Jednak jego trwałość to porażka. Nie polecam go, na pewno nie za takie pieniądze! Ten lakier to dobry przykład na to, że to co znane i drogie, nie idzie zawsze w parze z jakością.

                                                                     Zalety:                                                                  
+ ładna, duża buteleczka
+ intensywny kolor
+ łatwa aplikacja
+ wygodny pędzelek
+ szybkie schnięcie

                                                                    Wady:                                                                   
- ekspresowo traci blask
- szybko powstają na nim zarysowania
- końcówki ścierają się już po kilku godzinach od aplikacji
- zmywanie go to katorga
- cena 

                                                                    Cena:                                                                    
 50zł/ 10ml

środa, 30 stycznia 2013

Swatche podkładów BareFaced Beauty

10:48 34 Komentarze
Dziś przedstawię Wam swatche wszystkich mineralnych podkładów z BareFaced Beauty. Mnie bladolicej w szczególności ciężko jest dobrać kolor podkładów i zazwyczaj mieszam je z jakimś jaśniejszym, żeby cokolwiek z tego wyszło i żebym nie wyglądała jak debil. Na szczęście z minerałami mam o tyle dobrze, że jeśli chcę jasny kolor, to go dostanę i będzie to piękny porcelanowy odcień taki, jaki do mnie najbardziej pasuje. Jeśli któraś z Was będzie chciała kupić sobie takowy podkład na pewno swatche będą Wam przydatne. Niektóre z nich są matowe, niektóre zawierają drobne rozświetlające drobinki. Kolorów jest 15, czyli całkiem sporo. 

Podkłady ułożone są od najjaśniejszego, do najciemniejszego. Pierwsze 4 byłby najbardziej właściwe dla mnie. Te, które tak ładnie się mienią i odbijają światło, to właśnie te rozświetlające. Wszystkie podkłady znajdziecie tutaj. Mają dość zbitą konsystencje i dobrze mi się pokrywało nimi...rękę, więc przypuszczam, że podkłady te są dobrze kryjące.

wtorek, 29 stycznia 2013

Dieta ciąg dalszy

10:27 89 Komentarze
Od ostatniego posta do ostatniego ważenia schudłam 3kg, a ważyłam się po 8 dni diety! Czyli ważę teraz 55kg. Chciałam się zważyć dzisiaj, by nie przekłamać ile dokładnie schudłam, ale w jednym miejscu waga mi pokazuje 60kg, a w innym miejscu 55kg, wyłącza mi się sama, fisiuje jak nigdy, nie wiem gdzie ja się teraz ważyć będę :( Myślę, że 3kg to dość dobry wynik przez tyle czasu i zdrowy, bo przecież się nie głodowałam, ale dieta miała mnie wyniszczyć, jak to niektórzy pisali w komentarzach. 

W sobotę i niedzielę złamałam trochę zasady diety, pozwoliłam sobie na zdecydowanie zbyt dużo, ale od wczoraj wracam już do normy, za to powinnam się ukarać ;) 

Czuję się dobrze, nie licząc grypy, która dopadła mnie w czasie diety i wielu skurczów, pewnie brakuje mi potasu lub magnezu, ale częste skurcze miałam jeszcze przed dietą. Może piję za dużo kawy.

Na śniadania nie jem już samych jogurtów, raczej jem normalnie śniadania, tylko w skromnej ilości, obiady również jem normalne tak jak wcześniej, tylko mniej, na kolacje jem macę, albo wafle ryżowe. Dołączyłam do diety owoce. Jem średnio gdzieś co 4 godziny, ale nie trzymam się tego ściśle, u mnie pora jedzenia wypada różnie, choć staram się jeść o tych samych godzinach. Czasem sobie troszkę poćwiczę, ale tak z 10 minut, nie mam miejsca nawet żeby się porządnie rozciągnąć, więc nie szaleje, żeby czegoś nogą nie pobić ;) Ogólnie zawsze lepiej się czuję chociaż po tych 10 minutach. Zobaczymy co waga pokaże w następny poniedziałek, o ile będę się miała gdzie zważyć. 

Dostałam też sporo miłych komentarzy, a nawet takiej treści, że jestem inspiracją i że dzięki mnie bierzecie się do roboty, jest mi przez to jeszcze milej i cieszę się, że upiekłam 2 pieczenie na jednym ogniu, dziękuję! 

Trzymajcie kciuki, bym dobiła do mojej upragnionej liczby! I wszystkim odchudzającym się życzę powodzenia i wytrwałości!


No o trochę porcji inspirujących fotek:
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze stylowi.pl

Przy okazji zapraszam Was na rozdanie :) 
 Rozdanie u Rudej12 do 12 lutego

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Pozłacany róż

10:35 64 Komentarze

 Brwi: kredka Astor Eyebrow Pencil nr 81, korektor Golden Rose Stick Concealer nr 1
 Oczy: baza Virtual, BareFaced Beauty Imperial Topaz, Tiger Eye, Diamond, Sleek Curacao, eyeliner My Secret Glam Specialist, tusz Eveline Volumix Fiberlast
Twarz:Perfecta No Problem Antybakteryjny Krem Matujący, podkład Lily Lolo Porclain, puder EDM Sunlight, bronzer Virtual Rock Me Baby nr 143, róż EDM Pink Ribbon
Usta: Rimmel Vinyl Gloss nr 130

                                                                     Prośba!                                                                
 Mój blog bierze udział w konkursie na blog roku 2012 w kategorii lifestyle. 

Jeśli podoba Ci się mój blog, zagłosuj na mnie proszę, każdy głosik się liczy, a mnie zrobicie wielką przyjemność :)

Aby zagłosować wystarczy wysłać SMS o treści G00879 na numer 7122 koszt SMS'a to 1,23zł 
UWAGA! W numerze bloga znak 0, to cyfra zero, pamiętaj także, aby w sms nie wstawiać spacji!
Dochód z SMS'ów przeznaczony jest na fundację Marka Kamińskiego pomagającym chorym dzieciom i młodzieży.
Adres do mojego bloga

Z góry dziękuję bardzo! :)  

niedziela, 27 stycznia 2013

Mineralnie z BareFaced Beauty

17:51 22 Komentarze
Dzięki uprzejmości bardzo sympatycznej Pani Diany z mineralnie.pl jest mi dane przetestować 3 mineralne cienie. Już mogłyście zobaczyć makijaże z cieniami mineralnymi i już wtedy pisałam, że je bardzo lubię, to się nie zmieniło, więc tym bardziej jestem ciekawa innego producenta. Dostała również próbki wielu odcieni podkładu, niebawem pokażę wam swatche, z pewnością każda znajdzie coś dla siebie. 

Przesyłka była ekspresowa, wczoraj wieczorem złożyłam zamówienie, dzisiaj przed 13 kurierem już je miałam! A cienie było uroczo zapakowane, w kształt cukierka :)




Podkłady mineralne uwielbiam przede wszystkim za to, że mają takie jasne odcienie i w końcu mogę je dopasować do swojej bladej mordki z wielkim przekonaniem, że nie zrobią mi żadnej krzywdy.
 A cienie są zawsze super napigmentowane, trwałe i nie robią kuku.
Diamond - to delikatny rozświetlający pyłek, przede wszystkim pasujący na łuk brwiowy i kącik oka.
Imperial topaz - to łososiowy róż z domieszką złota, cudowny!
Tiger eye - to brąz zmieszany ze złotem, bardzo tygrysi ;) 

Już nie długo na pewno makijaż w roli głównej z tymi oto cieniami, zapraszam :)

                                                                     Prośba!                                                                
 Mój blog bierze udział w konkursie na blog roku 2012 w kategorii lifestyle. 

Jeśli podoba Ci się mój blog, zagłosuj na mnie proszę, każdy głosik się liczy, a mnie zrobicie wielką przyjemność :)

Aby zagłosować wystarczy wysłać SMS o treści G00879 na numer 7122 koszt SMS'a to 1,23zł 
UWAGA! W numerze bloga znak 0, to cyfra zero, pamiętaj także, aby w sms nie wstawiać spacji!
Dochód z SMS'ów przeznaczony jest na fundację Marka Kamińskiego pomagającym chorym dzieciom i młodzieży.
Adres do mojego bloga

Z góry dziękuję bardzo! :)  

Follow Us @wdowapostalinie