poniedziałek, 1 października 2012

Wiązany kok



Jesień daje mi się we znaki, wieczne zmęczenie i chroniczne lenistwo. Do tego przewlekłe przeziębienie doprawia całość. Tak bardzo jednak mi się nudziło, ale oczywiście nie tak bardzo, żeby się uczyć, próbowałam wykorzystać długość moich włosów, wyszło całkiem nieźle jak na pierwszy raz, chociaż moje kudły nie są tak długie jak dziewczyny z filmiku, dzięki któremu właśnie takie coś mi powstało, ale jednak da się. 


 Do tego planuje porządnie zadbać o swoje włosy i nie farbować ich, przynajmniej do końca roku i to takie oficjalne, bym wywiązała się z własnej obietnicy samej sobie ;)

Gościła już u mnie kiedyś bebexo, bardzo lubię jej twory :) Zdecydowanie fajniej wygląda to na jej włosach ;)

19 komentarzy:

  1. Wygląda ładnie i nic nie wyłazi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładnie ci wyszło, na moich by to nie przeszło, mam cieniowane i s każdej strony coś by mi sterczało

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam koki, przez ostatni rok praktycznie codziennie sobie robię, tylko oczywiście najzwyklejsze a nie jakieś wymagające dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie Ci wyszło:) To witaj w klubie, ja też już nie farbuję. A co planujesz zrobić z tym kolorem który masz? Będzie się odróżniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie sobie ciągle taki o ;) po nowym roku może rozjaśnię ;)

      Usuń
  5. Często sobie coś takiego zaplatam :)
    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;)
      chociaż i tak dzisiaj mi się pogorszyło

      Usuń
  6. Bardzo fajny ten kok. Świetnie Ci wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  7. też ostatnio się inspiruję tymi filmikami- nawet nauczyłam się kilku nowych fryzur, moim hitem jest dobierany warkocz ;p Nie umiałam wcześniej ;p Też nie farbuję- od około marca, w chwili kryzysu polecam krem koloryzujący z henną Venita (z Natury- efekt trzymał się u mnie do 4 myć.

    OdpowiedzUsuń
  8. No to możemy sobie podać ręce bo ja moje kłaczki też zapuszczam ,farbowałam na Wielkanoc i po całym lecie zrobiły się tak myszowate ,że w piątek je pofarbowałam ,z koloru nie jestem zbyt zadowolona ,ale na Boże Narodzenie zrobię jasne końce tzw Ombre do tego czasu kolor się zmyje i myślę ze będzie ok.Twoja nie farbowana czerwień będzie miała różne odcienie z każdym myciem i myślę że dasz radę ich nie malować bo też będą wyglądać fajnie, a dbać to trzeba ,ja przerzuciłam się na płukankę z piwa zobaczymy efekty :)*A co do koczka ,efekt koncowy bardzo fajny :) I czemu ostatnio nie ma cię na MM hmmm?? tęsknimy za Patalus ,wyrazistą urodą i ciętym językiem pa kochana kiss :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło, że o mnie pamiętasz :*
      robiłam kiedyś płukankę z piwa, ale przerzuciłam się na miód, też rozjaśnia włosy :)
      ah, tak jakoś mi ostatnio nie po drodze, pewnie jeszcze wrócę na jakiś czas :)

      Usuń
  9. Fajny ten koczek. Szkoda, że ścięłam włosy bo bym z chęcią wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki Ty masz sliczny kolor włosów! :)
    a koczek jak na pierwszy raz wyszedł super :P

    dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładny koczek, niestety ja muszę jeszcze długo poczekać nim moje włosy będą na tyle długie, na razie mam założenie że do trzydziestki nie obcinam więc trochę dłużej niż Twoje postanowienie odnośnie farbowania:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za WSZYSTKIE komentarze, jest mi niezmiernie miło czytając je! :)

Follow Us @wdowapostalinie