poniedziałek, 22 października 2012

Lumpeksowe zdobycze cz. III | aktualizacja

Nie ma to jak lumpeks, chyba się zaczynam uzależniać...tanio, a na dodatek nikt nie będzie miał takiej samej rzeczy w mieście, jak ja, a nie lubię gdy 15 osób chodzi w tym samym;) nie licząc zakupionych butów...
Bez nazwy, 30zł
Zwykła czarna kurtka, czyli taka, jakie lubię i bardzo ciepła, na zimę jak znalazł :)
Fresh Made, 15zł
 Strasznie spodobał mi się ten łososiowy kolor, wygląda trochę jak cieniowany, ale to lampa tak zjarała dół.
Bez nazwy, 1zł
 Wygląda jak zrobiony przez babcie, ale niestety nie, troszkę gryzie, ale jest cieplutki.
Soccx Ltd., 4zł
 To nic, że poziome paski pogrubiają, mnie się podoba :D
Biedronkowe, 29,90zł
A tu już Biedronkowe kapciochy. Zawsze były dla mnie ohydne, ale nie ważne, jest w nich ciepło i to się liczy, wygląd schodzi na drugi plan, chociaż wyglądam, jakbym zapomniała założyć butów i wyszła w kapciach ;) 

                                                                Aktualizacja                                                             

Nie byłabym sobą, gdybym dziś też nie zaszła po coś nowego do lumpa i trafiło mi się coś całkiem ładnego ;) 
Tally Weijl, 3zł

Bez nazwy, 2zł

48 komentarzy:

  1. A ja te "kapciochy" uwielbiam <3 Najważniejsze, że jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby noga w nich zmarzła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też mam te kapciochy tylko ciemno brązowe :) Są mega ciepłe;)

    OdpowiedzUsuń
  3. to w takim razie musze odwiedzić Biedre :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor spodni jest wspaniały, ja nie umiem wygrzebać takich skarbów w SH

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne spodnie :) a co do emu kapciuchów to i ja zaczynam się do nich przekonywac jak robi się zimno

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam biedronkowe "kapciochy" co tam wygląd ważne , że w nóżki cieplutko:-)

    zapraszam zostałaś oTAGowana http://michalosiswiat.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Również bardzo lubię lumpeksy :)
    a papcie z biedronki mam i ja, tylko w czarnym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna kurteczka , też kocham sh ,
    ja się nie skusiłam na biedronkowe kapciochy , uważam że sa dobre tylko jako obuwie domowe

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej spodobały mi się spodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie, SH nie dość, że cudnie tanie, to jeszcze te niebanalne, pojedyncze rzeczy, też nie znoszę ciuchów, których dziesiątki takich samych widać na innych dziewczynach :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajniutkie! Kurtka i spodenki są super, koszulka też bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodnie i buty świetne ;] Kolejny przykład na to,że jak się dobrze szuka to w SH można znaleźć perełki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. jA wczoraj poczłapałam do Biedronki po bucki - moje są w jasno-szarym kolorku i dziś przeszły pierwszą próbę ;-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Spodnie są po prostu przepiękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Kapciochy" potrafią wyglądać fajnie, jak się dobierze do nich odpowiedni strój :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie się też nigdy emu, mukluki, czy jak one się tam nazywają, nigdy nie podobały, są po prostu brzydkie :) Ostatnio widziałam je w Lidlu po podobnej cenie i zastanawiałam się czy jednak ich nie kupić i sama sprawdzić czy faktycznie są takie wygodne, ale jednak nie potrafiłam się przełamać :D:D

    OdpowiedzUsuń
  17. piekne te spodnie! :)

    tez jestem niemal uzalezniona od sh :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ładnie udały Ci się łupy :) najbardziej zazdroszczę tych różowych spodni, są mega <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Super zakupy!
    Nie rozumiem osób,które mówią,że nie umieją nic znaleźć w SH. Ja mam na to sposób- po prostu przeszukuję wszystko wieszak po wieszaku i zawsze coś znajdę. Trochę czasu trzeba poświęcić, ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne łupy! też uwielbiam lumpki, nawet dzisiaj byłam i kupiłam 2 sweterki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W 'naszej' biedronce był taki nalot na te buty, że gdy ja zdążyłam się po nie wybrać zostały już tylko numery 36 ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. zakupy super, a jaka oszczędność! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tez jestem chyba uzależniona od SH i ciągle się usprawiedliwiam że tanio, że się przyda. Ale ostatnio tak jakoś mniej kupuję bo towar się brzydki zrobił.
    P.S Tez mam takie buty, ale z New yorkera, są brzydkie ale ciepłe jak nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie nie ma takich fajnych sh :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę i ja znaleźć chwilkę na buszowanie w sh ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. odpowiednikiem sh w anglii są charity shop'y- ja jestem od nich uzależniona. Najbardziej podoba mi się czerwona koszulinka, spodnie i staniczek:-))

    OdpowiedzUsuń
  27. najbardziej mi się podobają spodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Te spodnie wyglądają jak nowe :) Za to lubię lumpeksy - tanie ubrania i niepowtarzalne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. spodni zazdroszczę, ja nie mam szczęścia do lumpeksów, co do jakiegoś wejdę to same szmaty :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny stanior, a kurtki szczerze zazdroszczę! Biedronkowe kapuciuchy - bardzo ciekawe, chyba wpadnę do Biedronki z wizytą. Chociaż też uważam, że nie są najpiękniejsze ; )

    OdpowiedzUsuń
  31. kurtka, koszulka TW i stanik, ukradłabym Ci jak nic!!! :o

    OdpowiedzUsuń
  32. aaa i oTaAGowałam Cię do blogowej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. świetne te łososiowe spodnie!<3 też jestem uzależniona od sh, jeszcze to uczucie wygrzebania jakiejś perełki wśród stert ciuchów:)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja staników nie kupuje w lumpeksach :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Buty też mam:) Są mega ciepłe i nie przemakają:)

    OdpowiedzUsuń
  36. uwielbiam buszowanie po sekendhendach:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Też odwiedziłam Biedronkę ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  38. ja zima zawsze nosze uggi i nie przeszkadza mi ich wyglad, wazne ze mi w nich cieplo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za WSZYSTKIE komentarze, jest mi niezmiernie miło czytając je! :)