środa, 27 marca 2013

Kosmetyczne nowości

Oczy mi się świecą na każdy nowy kosmetyk, chyba jestem uzależniona, ale to jeszcze w miarę zdrowe uzależnienie ;) Kilka z nich zdążyłam już przetestować, inaczej nie byłabym sobą i z niektórymi szykuje się dłuższa znajomość.


Jak na razie sprawdza się całkiem nieźle.

 Nieotwierany, mam w kolejce 13 innych tuszy, więc ten troszkę poczeka. Ale opakowanie mi się bardzo podoba, te czarne aplikacje to chyba zamsz, chyba...ale miłe w dotyku i ładnie wygląda.

 Podoba mi się forma aplikacji i trwałość!



 To z pewnością moja nowa miłość♥ Cudna trwałość, nie do zdarcia.

Jeszcze nie testowana na ustach, ale kolor zdecydowanie mój.

A już niebawem uszykuję dla Was rozdanie, bądźcie uważne! :) 

******************************************************************************************

 Ubóstwiam!♥

czwartek, 21 marca 2013

Wiosenny powiew

Wiosny jak nie było, tak nie ma, więc na pocieszenie troszkę delikatnych wiosennych kolorów. A pamiętam, że w zeszłym roku o tej porze było takie piękne słońce i przyjemne ciepełko, eh, deprechy można się nabawić taką długą zimą. 
 


 Brwi: kredka Astor Eyebrow Pencil nr 81, L'Oreal Kohl Minerals nr 5, korektor Golden Rose Stick Concealer nr 1 
  Oczy: baza Virtual, cień My Secret Matt nr 505, róż Kobo Luminous Baked Colour nr 103, cień Lily Lolo Deep Purpule, paletka Sleek Curacao, tusz Maybelline Cat Eyes
Twarz: Podkład BareFaced Beauty Serenity, puder GR Pressed Powder, roż Inglot Face Blush nr 89, mąka ziemniaczana
Usta: pomadka MUFE nr N42

czwartek, 7 marca 2013

Obecne włosiska

Mój detoks od farb trwa już 7 miesiąc. Jestem zadowolona, że tyle wytrzymałam i nadal nie mam zamiaru zmieniać kolory włosów. Rozważałam ich rozjaśnienie, lub ombre, ale nadal się wstrzymuję i muszę przyznać, że obecny kolor, czyli pozostałości po czerwieniach mi się podoba. Moje włosy mają 65cm, mam nadzieję na przynajmniej jeszcze z 7 cm przyrostu. Odrost ma 8,5cm, myślę, że to całkiem niezły wynik i wychodzi na to, że przez miesiąc mój włos rośnie ok. 1,21cm

Co do pielęgnacji, to w sumie nie wiele mam do powiedzenia. Ostatnio używałam Gliss Kura Marrakesh Oil & Coconut. Dobry szampon, dobrze się pienił, był wydajny, włosy po nim lśniły i całkiem nieźle się rozczesywały. Na dodatek ten zapach, boski! A włosy myję zazwyczaj co 2 dni i już na drugi dzień zaczynały być przetłuszczone. Nie odżywia on może włosów, ale ich też nie wysusza, polubiłam go. Po nim używałam kremu do włosów John'a Fried'y Satin Shine, pomagał mi on w rozczesywaniu. Pięknie pachnie, daje połysk, ale to efekt doraźny. Od kilku dni używam szamponu z Polo o nazwie Petite Fleur o zapachu migdału i wanilii za jakieś 5zł chyba. Wzięłam go właśnie ze względu na zapach, bo uwielbiam wszystko co ładnie pachnie i ze względu na cenę. Muszę przyznać, że nie żałuję zakupu, włosy są po nim sypkie, lśniące, i na drugi dzień jeszcze wyglądają świeżo. Szalenie się pieni, na moje włosy wystarczy na prawdę niewielka ilość. Mojej mamie znów nie przypasował. Ale mam nadzieję, że moja znajomość z nim będzie dłuższa. Po nim używam John Frieda, Frizz - Ease, Hair Serum Original, Serum do włosów suchych i średnio kręconych, faktycznie wygładza on włosy, pomaga w rozczesywaniu i nadaje im połysk. Bardzo dobry produkt. Nie obciąża włosów, mogę rzec, że robi z nimi same dobre rzeczy. 
I na tym kończy się w sumie moja pielęgnacja. Jestem trochę zbyt leniwa na nakładanie maseczek, odżywek, ale postaram się trochę bardziej o nie dbać. 
Końcówki mi się rozdwajają, łamią się, ale nie ma tragedii, nie narzekam aż tak na swój stan włosów, choć przyda im się większe nawilżenie. 

A tak obecnie wyglądają moje włosy:
I odrost:

Dla porównania moje włosy sprzed 4 miesięcy:


środa, 6 marca 2013

poniedziałek, 4 marca 2013

Nowości kosmetyczne: MUFE, L'Occitane, BareFaced Beauty

Mnie na każde nowe rzeczy oczy się świecą i cieszę się jak głupia ze wszystkiego. Spokojnie mogę przyznać, że jestem uzależniona od tych wszystkich mazidełek, no ale każdy ma jakiż nałóg ;) A oto moje nowe cudeńka:

BareFaced Beauty, odcień Serenity
  Mineralny podkład BareFaced Beauty w odcieniu Serenity, najjaśniejszy, idealny! Dostałam go w ramach współpracy z mineralnie.pl. Myślę, że zrodzi się z tego nowa miłość.

MUFE, Rouge Artist Natural, odcień N42
   Moja jedyna rzecz z MUFE, wygrana w konkursie, sama bym sobie chyba nie pozwoliła na ich produkty z powodu wysokich cen. Tym bardziej zadowolona jestem, że mogę chociaż wypróbować pomadkę.

   To cacko wygrałam w rozdaniu u makiazas23, gdzie sponsorem był portal bangla.pl. Jest to BB bream 8 in 1 od Bourjors, kolor jednak jest o 4 tony za ciemny od mojej karnacji, nie spodziewałam się akurat tak ciemnego odcienia. Może w lato gdy moja facjata nabierze dość sporo słonecznych promieni, da radę coś z tym zrobić ;) Wielki plus za panoramiczne i obrotowe lusterko, fajny i wygodny bajer!
  Uroczy koszyczek ze współpracy z L'Occitane. Miłe zaskoczenie, nie spodziewałam się go, czuję wiosnę patrząc na niego. To również mój pierwszy kontakt z tą firmą, sama jestem ciekawa własnych przyszłych doznać z produktami. A oto jakie mini produkty dostałam:
L'Occitane, Savon Extra Doux, delikatny krem do rąk

L'Occitane, Creme Niut Precieuse, Drogocenny krem do twarzy

L'Occitane, Hand Cream 20% Shea Butter, krem do rąk z 20% masła shea

L'Occitane, Bain Moussant Verveine, Płyn do kąpieli z werbeną

L'Occitane, Pivoine Flora