poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Golden Rose, Silky Touch Matte Eyeshadow

12:41 2 Komentarze




Jak na matowy cień, ma bardzo przyjemną, delikatną konsystencję, łatwo się je nabiera na pędzelek i nie obsypują się tak, jak inne cienie. Jest mocno napigmentowany i daje ładny kolor nawet bez bazy, a z bazą ma na prawdę intensywny piękny kolor. Rozcieranie go i blendowanie to sama przyjemność, nie zostawiają placków ani niczego podobnego jak niektóre inne matowe cienie, więc łatwo nim operować. Cień jest bardzo trwały, trzyma się spokojnie kilka dobrych godzin nie robiąc się mniej intensywny. Nie zbiera się w załamaniu, co jest bardzo irytujące przy niektórych cieniach. Szkoda, że wybór odcieni nie jest tak duży, bo za ok. 9zł i taką pigmentacje warto byłoby z nimi pokombinować.

ZALETY:
+ napigmentowanie
+ trwałość
+ konsystencja
+ łatwość nakładania
+ cena
WADY:
- niewiele dostępnych kolorów

piątek, 27 kwietnia 2012

Golden Rose, Classics 3D Lash Defined Mascara

13:23 8 Komentarze




Niestety przez odżywkę moje rzęsy nie rosną...równomiernie i w kąciku troszkę ich brakuje, ale urosną, nie przejmujcie się ;) Reszta za to bardzo mnie zadowala. Opis producenta jest w 100% zgodny i wszelkie obietnice się spełniły, rzęsy są wydłużone po same brwi, a są pokryte tylko jedną warstwą i uznałam, że nie ma sensu nakładać drugiej, skoro już są takie długaśne. Nie ma mowy o żadnych grudkach, maskara z łatwością się rozprowadza po rzęsach i nie skleja. Zauważyłam też, że rzęsy są podkręcone no i kruczoczarne. Trzyma się calutki dzień, nie osypuje się zostawiając brzydkie kropeczki na policzkach. Nigdy nie byłam przekonana do silikonowych szczoteczek, jednak łatwo się takową obsłużyć i dzięki niej rzęsy są rozdzielone. Opakowanie też mi się podoba, niczym pokryte lustrem ;) Mogę z wielkim przekonaniem powiedzieć, że to będzie jedna z moich ulubionych tuszy, szczególnie za taką cenę, bo ok. 15zł. A moja mamuśka była przekonana, że dokleiłam sobie sztuczne rzęsy!

ZALETY:

+ wydłużone po same brwi!
+ nie skleja rzęs
+ nie pozostawia grudek
+ nie osypuje się
+ podkręca
+ dobrze manewruje się szczoteczką
+ cena

WADY:
- brak

czwartek, 26 kwietnia 2012

Unowocześniona klasyka

15:08 4 Komentarze




Brwi: Loreal Kohl Minerals 05
Oczy: baza Virtual, cień Mariza Śmietanka, cienie Virtual Prassed Eye Shadows Roch Me Baby nr 134, cień z paletki Maybelline Countre Chrome WF 336, cień MAC Eye Shadow Nehru, Inglot Face Blush nr 89 użyty jako cień, cień Vollare, eyeliner Eveline Celebrities Beauty, kredka Oriflame Smooth Define, tusz Golden Rose Classic 3D Lash Defined
Twarz: baza Kobo, podkład Lily Lolo Polcerain, korektor Everyday Minerals Mint, puder Eveline Celebrities Beauty nr 20, bronzer Maybelline Sun Light nr 10, puder Sally Hansen Pink Glow jago róż, Inglot Face Brush nr 89
Usta: kredka Pierre Rene, konturówka Mary Kay Lip Liner Pink, korektor Revlon Photo Ready nr 3, pomadka Golden Rose Ultra Rich Color Lipstick nr 49

Golden Rose, Ultra Rich Color Lipstick

10:45 3 Komentarze

 Jednym z kosmetyków, które dostałam do testowania z Golden Rose są mini pomadki, z której jeden kolor nr 49 mam pełnowymiarowy kosmetyk, akurat w tym kolorze jestem zakochana po uszy, uwielbiam takie kolory. Próbki zawierają pędzelek, który może nie jest wybitnej jakości, a mianowicie wychodzą z niego włoski, ale jest przydatny i wygodnie nakłada się nim pomadki. Pomadki posiadają witaminę E i masło Shea, czyli powinny dobrze nawilżać. Na pewno ust nie wysuszają, a ja i tak przed nałożeniem zawsze smaruję usta balsamem, także problemu wysuszani nie zauważyłam. Metallic i Shimmering są ładne i dość długo trzymają się na ustach,  jednak ja jestem wielbicielką matowych i będę je używać o wiele rzadziej. Kremowymi jestem za to zauroczona, trzymają się bardzo długo na ustach, szczególnie czerwona, jedzenie i picie jej jej nie straszne. Napigmentowanie jest bardzo dobre, na ustach wygląda tak, jak powinna, gorzej z metalicznymi, nie są już tak dobrze napigmentowane. Co do kremowych, będę ich fanką na bardzo długo!

ZALETY:
+ trwałość!
+ napigmentowanie
+ nie wysusza ust i nie podkreśla suchych skórek
+ cena
+ duży wybór kolorów
+ konsystencja
+ łatwo się je nakłada

WADY:
- metaliczne nie mają już tak dobrego napigmentowania


Wkradła się pomyłka, przepraszam bardzo, ta pomadka to nr 53!
Wkradła się pomyłka, przepraszam bardzo, ta pomadka to nr 49!





środa, 25 kwietnia 2012

I am heaven

15:01 1 Komentarze




Brwi: Loreal Kohl Minerals nr 05
Oczy: baza Virtual, cienie z palety Mariza błękit nieba, indygo, śmietanka, cień Golden Rose Silky Touch Matte nr 207, tusz Golden Rose Classics 3D Lash Defined
Twarz: baza Kobo, podkład Maybelline Dream Satin Liquid nr 30, puder Eveline Celebrities Beauty nr 20, róż Golden Rose Powder Blush Soft & Silky nr 6
Usta: balsam Oriflame Pure Nature Organic Red Apple & Oat Nourishing Lip Balm

Maybelline, Dream Satin Liquid

14:30 0 Komentarze


Jak widać, podkład dobrze sobie radzi z kryciem i daje całkiem nieźle radę z moimi rozszerzonymi porami i drobnymi niedoskonałościami, chociaż zapewnienie producenta z totalnym zakryciem porów się nie sprawdził.  Lubię go, bo nadaje mojej jaśniutkiej cerze lekkiej opalenizny i nie jest to sztuczny efekt. Niestety świece się po nim i to bardzo, w ogóle nie matuje, a z moją na dodatek tłustą cerą muszę robić sporo poprawek. Ma fajną, lekką konsystencję, buzia się ujednolica, wygląda zdrowo i promiennie. Strasznie za to brudzi ubrania i trzeba na niego z tym uważać. Opakowanie jest wygodne, a dokładniej pompka, która odmierza dobrze ilość podkładu, ale jej wadą jest to, że nie wypompuje podkładu do końca i sporo zostaje na dnie oraz ściankach, wtedy trzeba kombinować i "rozbierać" opakowanie, by dostać się do środka. Mam go już bardzo długo, bo jest wydajny. Nie podkreśla suchych skórek, a skóra jest nawilżona i miła w dotyku. Wart swojej ceny, która też nie jest wygórowana, a mianowicie podkład kosztuje ok. 35zł. 

ZALETY:
+ wydajny
+ ma dobre krycie
+ nie tworzy maski, wygląda naturalnie
+ lekka konsystencja
+ nie podkreśla suchych skórek
+ jego cena jest adekwatna do działania

WADY:
- zostawia świecącą się cerę
- pompka, przez którą zostaje sporo podkładu w opakowaniu
- brudzi ubrania

Testowanie kosmetyków Golden Rose

11:43 0 Komentarze

Załapałam się do testów Golden Rose, dziś doszła moja paczuszka. Już samo pudełeczko w którym znajdowały się kosmetyki jest bardzo ładne. A w środku, miłe zaskoczenie, bo kosmetyki na prawdę dopasowane do mnie, ankieta, którą wcześniej wypełniałam się przydała :) W kolejnych postach będę publikowała każdy kosmetyk, jego zalety i wady.



piątek, 20 kwietnia 2012

MAC, Studio Moisture Tint SPF 15 Fluide Hydrant

12:33 2 Komentarze



Niestety to co jest drogie, nie zawsze jest dobre. Jak widać na powyższych zdjęciach, jego krycie jest bardzo słabe i to chyba największy minus. Konsystencja nie jest tragiczna, ale trzeba go umiejętnie nakładać, bo może pozostawić smugi. Jest do wyboru sporo odcieni i ten najjaśniejszy jest idealny dla jasnej cery (kolor na zdjęciu). Podkład zostawia miłą w dotyku buzię, jednak nie jest idealny dla tłustej cery. Nie pachnie jakoś szczególnie ładnie, ale zapach też nie jest drażniący czy niemiły. Jego cena może odstraszyć, bo ok. 115zł to nie mała cena. Jest dość wydajny, chociaż nie używam go zbyt często, nie jest to mój ulubiony podkład. Niestety nie oceniam go zbyt najlepiej.

ZALETY:
+ dostępność kolorów
+ zostawia miła w dotyku buzię
+ jego zapach jest znośny
+ dosyć wydajny
WADY:
- słabo kryje
- trzeba go umiejętnie nakładać, bo może zostawić smugi
- nie jest idealny dla tłustej cery
-  cena

niedziela, 15 kwietnia 2012

a date ♥

13:14 3 Komentarze





Brwi: cienie Essece, korektor Revlon
Oczy: baza Virtual, cienie Mariza, Vollare, Inglot, eyeliner Eveline, kredka Pierre Robert, tusz Max Factor
Twarz: baza Kobo, podkład Essence + Max Factor, puder Kobo, róż Sally Hansen
Usta: błyszczyk Kobo

Follow Us @wdowapostalinie